Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gross. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2013

Katalog firmy Jakób Gross


Zapraszam na nową stronę Zbieracza. Wszystkie teksty zostały przeniesione.



www.zbieraczstaroci.pl

"wkładano nam do głów zasadę, że wiedza ma dopiero sens kiedy podlega nie tylko poszerzaniu, ale i wymianie myśli, doświadczeń" odpowiedział mi miłośnik szkła niemeńskiego, od którego otrzymałem kopię katalogu Jakóba Grossa.

okładka katalogu Jakóba Grossa
Drodzy Czytelnicy, wobec ciągle jeszcze niedostatecznej ilości materiałów źródłowych na temat szkła, podjęliśmy decyzję o upublicznieniu w internecie katalogu Jakóba Grossa. Dla wielu kolekcjonerów katalog nie jest tajemnicą, jednak jakoś tak skrzętnie ukrywany, do tej pory nie wypłynął. Jest to gest ważny szczególnie dla młodych zbieraczy, którzy niemal po omacku, często sugerując się kłamliwymi opisami, tworzą własną kolekcję szkła.
Pamiętam, jak sam gromadząc skrawki katalogów szkła, miałem trudności z oceną konkretnych modeli. Dzięki Panu Grzegorzowi, kolekcjonerowi z Poznania, posiadam kopię katalogu. I w zasadzie to jemu należy dziękować. Jego ogromna kolekcja szkła niemeńskiego, ponad 100 różnych modeli, robi naprawdę wrażenie. Jak na razie żadne muzeum w Polsce nie może poszczycić się podobną ekspozycją.

Na 36 stronach katalogu Grossa, możemy zobaczyć produkty Huty Szklanej J.Stolle Niemen w aranżacjach i co najważniejsze w trzech wymiarach, ponieważ są to zdjęcia. Próbkę można zobaczyć w moim poprzednim tekście, gdzie pokazałem reklamę krakowskiej firmy.

36 str. katalogu, ogólny widok sal wystawowych na I piętrze sklepu przy Rynku Gł. 30
Przy tej okazji należy wyjaśnić, dlaczego szkła niemeńskie zostały w taki sposób przedstawione przez obcą firmę. Otóż, Jakub Gross zajmował się handlem porcelaną, szkłem i oświetleniem. Po I wojnie światowej otworzył mały sklepik w zaułku Rynku Głównego 8 w Krakowie, potem w latach trzydziestych firma rozrosła się, powstał drugi sklep już w dużo lepszym miejscu, na rogu Rynku i Szewskiej. Swój sukces zawdzięcza firma między innymi estetycznym talentom Jakuba Grossa. "Była to artystyczna dusza, człowiek z polotem, z miłością do sztuki i życia".* Dbał o każdy szczegół witryn wystawowych, chętnie wprowadzał nowości produktowe, powiedzielibyśmy że lansował.
W katalogu znajdują się ciekawe opisy szkieł, pojawia się konkretne nazewnictwo. I tak np. garnitur 1761 i 1764 to "Krysia", a zastawa gdzie podstawą są modele talerzy 1276, 1395, oraz inne elementy zastawy m.in. 1399, 1402, 1406, 1682, 1686, 1723 itd., to po prostu "Jagro" (nazwa od pierwszych liter imienia i nazwiska).
Gross nie skąpił na reklamę, m.in. w prasie, na tramwajach czy nawet filmy reklamowe w kinach. Aby dostać się do jego pierwszego sklepu należało przejść ok. stu metrów w głąb pasażu, obok kilkudziesięciu gustownie zaaranżowanych gablot z towarem, niczym kura za ziarnem.
Co bardzo ciekawe, to krakowska firma miała niektóre niemeńskie zastawy stołowe na wyłączną sprzedaż w całej Polsce. Taka informacja pojawiała się w reklamach, i jest to kwestia do dalszego zgłębienia, czy była to wyłączność czasowa czy stała, bo wtedy niektóre modele powinny być tylko w reklamach, ale nie występować w katalogu huty Juliusza Stolle. Przykładem jest żardiniera niewystępująca w katalogu, którą widać na jednym ze zdjęć półek, zapełnionych wyrobami niemeńskimi, w sklepie Grossa.
Innym przykładem bardzo dobrych stosunków pomiędzy firmami, jest wypromowanie przez Grossa maszynki do kawy "groja" oraz "grossówki" - zestawu szklanych szufladek na sypkie produkty spożywcze. Są to modele odpowiednio 1523 i 1420.
Firma musiała mieć niezłą pozycję na rynku oraz duże zaufanie, skoro wydawała katalog z produktami innej firmy, nie bacząc że niektórzy będą zamawiać szkła bezpośrednio u producenta, czy w innych sklepach. Zapewne Jakub Gross przyczynił się do popularyzacji szkieł niemeńskich.
* Informacje o sklepie znalazłem w książce Natana, syna Jakuba, pt. "Kim pan jest, Panie Grymek"

35 str. katalogu, powyżej: wnętrze przy Rynku Gł. 30, poniżej: wystawy przy Rynku Gł. 8 
Teraz kiedy wiemy, jak wartościowy, choć niezbyt obszerny, jest katalog firmy Jakóba Grossa, proponuję następujące możliwości uzyskania kopii.

Zgodnie z zasadą zdobywania wiedzy, a więc wykazania pewnej inicjatywy, a w tym przypadku bardzo małej, deklaruję, że każdy kto napisze trzy komentarze pod dowolnym tekstem opublikowanym od dziś (włącznie) otrzyma mailem skan katalogu. Jednak zaliczone będą komentarze tylko merytoryczne, podlegające mojej subiektywnej ocenie. Teksty typu, "dobry artykuł", choć mile widziane, nie zliczają się, ale np. informacja, że tacka modelu 1531 ma 96 odciśniętych ząbków, już tak. Jako że, możliwości komentowania wzrastają wraz z ilością napisanych przeze mnie tekstów, proponuję modlić się, by ich było jak najwięcej w najbliższym czasie.
Druga możliwość to taka, że nic nie robimy, tylko sprawdzamy od czasu do czasu czy na blogu nie pojawia się skan katalogu w całości. Zapewniam, że pojawi się w styczniu.

Komentarze mogą być anonimowe, proszę używać jakiegoś pseudonimu, abym mógł zliczać teksty, potem proszę o kontakt przez "formularz kontaktowy" z podaniem adresu mailowego.

Jak to jest z tym imieniem Jakób/Jakub, i czy na tej podstawie można datować katalog?

sobota, 30 listopada 2013

30 listopada 1931 roku. Jan Szancer, Jakób Gross, maile na wrotkach i czarny diament.



Zapraszam na nową stronę Zbieracza. Wszystkie teksty zostały przeniesione.



www.zbieraczstaroci.pl

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny
Wpadł mi w ręce Ilustrowany Kurier Codzienny, wydany dokładnie 82 lata temu. Właściwie jest to specjalny dodatek do bardzo poczytnego dziennika wydawanego w Krakowie przed wojną. Zawiera informacje kulturalne, obchody świąt, a także ciekawostki ze świata oraz kilka reklam. 

Na pierwszej stronie mamy rysunek Jana Szancera pt. Andrzejki, co jest oczywiste. Z kilkunastu zdjęć wybrałem dwa. Pierwsze pokazuje "Miasto czarnych diamentów" czyli Katowice, sfotografowane z drapacza chmur (tamtych czasów), na pierwszym planie widzimy areszt śledczy. Z obecnych map wynika, że perspektywa może wyglądać podobnie.

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny

Drugie zdjęcie pokazane jako ciekawostka, pt. "Szybkość przede wszystkim". Tak proszę Państwa wyglądało kiedyś dostarczanie obecnych maili, na wrotkach. Dziewczęta w spódnicach i prosto od fryzjera, kolejnym etapem przyspieszenia były zapewne legginsy i kaski.

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny

Oczywiście należy dbać o cerę, tak więc piękna art-decowska reklama, zachęca do stosowania specjalistycznych pudrów z laboratorium M.Malinowskiego w Warszawie.

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny
Na koniec reklama, która skłoniła mnie do zakupu tego dodatku. Mianowicie reklama sklepu Jakóba Grossa w Krakowie. Właściciel oferował w cenach promocyjnych zestaw Huty Szklanej J.Stolle Niemen.

źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny
Dzięki życzliwości poznańskiego kolekcjonera szkła niemeńskiego posiadam kopię katalogu wydanego przez Jakóba Grossa. Sklep, a właściwie ogromny salon sprzedaży, mieścił się przy Rynku Głównym, oferował niezliczoną ilość wzorów porcelany, szkła i lamp. Dostępne zdjęcia witryn i wnętrz składu, pokazują jak szeroki wybór mieli mieszkańcy Krakowa. Katalog Grossa ma tą zaletę, że przedstawia zdjęcia szkieł w aranżacji. Nie są to zatem dwuwymiarowe rysunki, tak jak w katalogu Huty Niemen, ale fotografie konkretnych wyrobów z Brzozówki.

skan katalogu Jakóba Grossa

Na okładce katalogu widzimy dwukondygnacyjny sklep, na drugim skanie lampę podarowaną Prezydentowi RP, wykonaną w niemeńskiej hucie. Warto także zwrócić uwagę na monogram JS, który prawdopodobnie oznacza Juliusza Stolle.

skan katalogu Jakóba Grossa

P.S.
1. Uprasza się wszystkich handlowców reklam i artykułów zamieszczonych w starych czasopismach, aby nie wycinali tychże obiektów z podstawowego źródła. Reklama lub tekst jest cenniejszy, jeśli wiemy skąd pochodzi. Po drugie, zgodnie z nauką w dawnych szkołach podstawowych, książek i innych cennych wydań papierowych - się nie niszczy!
2. Uprasza się zainteresowanych kupnem powycinanych elementów czasopism, o nie kupowanie. Ukręcimy z czasem ten podły proceder. Ja przyznaję, że dwa razy kupiłem, czego ogromnie żałuję.